Goodbye Croatia

September 1, 15:16

DSC_0332b

Piszę ten post w dzień przed końcem moich wakacji w Chorwacji. Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia kiedy minęły te dwa tygodnie – ciągle mi się wydaje, że dopiero tutaj przyjechaliśmy. Czas beztrosko płynął na odpoczywaniu, graniu w GTA V (chyba po raz pierwszy w życiu naprawdę zaangażowałam się w grę, a nie tylko byłam biernym obserwatorem!), pływaniu w morzu, i moczeniu w nadmuchiwanym basenie na ogromnym tarasie. Prawie codziennie udawało mi się wstać na tyle wcześnie, żeby popływać w morzu zanim zbiorą się hałaśliwi plażowicze. To dla mnie duża odmiana – zawsze wolałam spać do 10, żeby śniadanie stało już przygotowane na stole. Teraz sama się dziwię, że nie miałam poczucia zmarnowanego czasu.

Udało mi się zrobić prawie wszystko, co założyłam sobie przed wyjazdem. Prawie – próbowałam biegać, ale chorwackie temperatury były dla mnie nie do zniesienia. Poćwiczyłam jogę, przeczytałam dwie z trzech kupionych książek, popływałam. Nie udało mi się tylko rozciągnąć do pełnego szpagatu.

W następnym poście napiszę Wam o problemach z zakwaterowaniem, nierozgarnięciu mojego ukochanego taty i o szczęśliwym zakończeniu całej historii, a teraz idę korzystać z ostatnich dni w ukochanym miejscu.

DSC_0215a

DSC_0247b

DSC_0296a

DSC_0242a

DSC_0290a

DSC_0287a

DSC_0315

DSC_0339 kopiuj

1Comment

Post A Comment